Jeszcze przed rundą wiosenną PZPN chce sprawdzić i spisać wszystkie transparenty wywieszane na stadionach. Pomysł wyszedł od kibiców.
Inspiracją do dyskusji o transparentach były działania obserwatora PZPN Andrzeja Tomaszewskiego. Przypomnijmy, że 29 września wstrzymał on rozpoczęcie meczu Jagiellonii
z Widzewem. Zakwestionował flagę wywieszoną przez kibiców z Łodzi: „Awanturnicy i YH 02”, który na stadionie Widzewa wisi bez przeszkód.
Sprawą zainteresowała się złożona z przedstawicieli PZPN, Ekstraklasy SA, klubów i kibiców grupa robocza, która pracuje nad projektem zmian ustawy o Bezpieczeństwie Imprez Masowych.
– Na spotkaniu 5 listopada kibice Jagiellonii wystąpili z wnioskiem, by wprowadzić jakieś zasady wywieszania flag. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, kiedy przedstawicielowi PZPN wydaje się, że pojawił się znak rasistowski i wstrzymuje mecz – mówi Andrzej Pleszkun rzecznik Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.
Do podobnego zajścia doszło 9 listopada na meczu Legii z Jagiellonią. Jedna z flag kibiców gości nie spodobała się obserwatorowi… Andrzejowi Tomaszewskiemu. Czerwoną zaciśniętą pięść pomylił z białą, symbolem rasistowskiego ruchu „White Power” i wstrzymał rozpoczęcie drugiej połowy meczu.
– Każdy może się pomylić. Lepiej, że Pan Tomaszewski zareagował, niż miałby pozwolić na propagowanie rasizmu – mówi Zbigniew Koźmiński, rzecznik PZPN. – Zgłoszono do nas pomysł, aby kibice przedstawili swoje transparenty, które zarejestrujemy. Wtedy wiadomo będzie, co można wywiesić. Sprawami rasizmu będzie zajmować się wyodrębniona wkrótce w PZPN specjalna komisja ds. zwalczania patologii – dodaje Koźmiński.
Źródło: Życie Warszawy







