Wisła i Legia zagrają 14 maja w Bełchatowie w finale Pucharu Polski. Środowy remis Legii w Lubinie dał jej udział w Pucharze UEFA.
Krakowianie, którzy już mają zapewnione mistrzostwo, powalczą o “podwójną koronę”. Warszawianie też mogą zakończyć sezon z podwójnym trofeum. Trzy dni później grają z Groclinem o Puchar Ekstraklasy. Ten ostatni mecz ma znaczenie głównie prestiżowe. Ważny jest Puchar Polski. Ponieważ Wisła jest mistrzem, legionistom, by zakwalifikować się do europejskich pucharów, wystarczył już sam awans do finału. Wielka w tym zasługa trenera Jana Urbana.
Były reprezentant Polski do tej pory jako trener pracował tylko w rezerwach Osasuny oraz z młodzieżą. W dorosłym futbolu zadebiutował dopiero w Warszawie i od razu pobił osiągnięcia poprzedników.
Ubiegły sezon zakończył się dla Legii wejściem tylko do Pucharu Intertoto - dzięki trzeciemu miejscu w lidze, do tego był tylko ćwierćfinał Pucharu Ekstraklasy i zaledwie 1/16 finału PP. Teraz Legia jest druga w lidze, ma finały PP i PE, więc postęp widoczny. A pracował Urban w warunkach znacznie trudniejszych.
(…) Kwiecień dał odpowiedź, czy Legia zrobiła dobrze, zatrudniając Urbana. W arcytrudnych okolicznościach, gdy w ciągu miesiąca drużyna rozegrała co trzy dni aż 10 spotkań, przegrała tylko z Lechem. A wygrała dwukrotnie z Wisłą (nikt w tym sezonie ani razu tego nie dokonał). Wyszła na drugie miejsce w tabeli ligi i w środę przez Puchar Polski awansowała do europejskich pucharów.
Źródło: Gazeta Wyborcza







