Artur Boruc to w tej chwili jedno z najgorętszych nazwisk na rynku bramkarzy. Jego odejście latem z Celtiku jest kluczem do uruchomienia czterech poważnych transferów na tej właśnie pozycji.
Na razie są dwa najpoważniejsze kierunki, w których mógłby się udać Boruc - albo Bayern Monachium, albo AC Milan - mówi Sabatino Durante, włoski menedżer piłkarski.
- To jedyne kluby prowadzące negocjacje z Celtikiem, który zresztą już szuka następcy Polaka. Szkoci chcą za Boruca 12 milionów euro i z tej ceny mogą spuścić maksymalnie 2 miliony. Tak więc żeby go sprowadzić do Mediolanu, potrzeba minimum 10 milionów i co najmniej kilku na roczne wynagrodzenie. Pamiętajmy przecież, że Polak podpisał niedawno lukratywny kontrakt z Celtikiem - tłumaczy Durante.
Scenariusz, w którym Boruc przechodzi do Milanu, jest prawdopodobny, interesujący, ale także bardzo inwazyjny. Jeśli do niego dojdzie, będziemy mieli do czynienia z prawdziwym efektem domino. Celtik kupi 27-letniego Brazylijczyka Fabio z Cruzeiro, a Bayern Sebastiana Freya. Może też jednak stać się tak, że Boruc trafi do Niemiec, a Francuza wykupią rossoneri. No i ostatnie rozwiązanie: Fabio w Monachium, Boruc w Mediolanie i Frey dalej we Florencji. Jednym słowem, najbliższe tygodnie, jeżeli chodzi o transfery bramkarzy, będą bardzo ciekawe - kończy włoski menedżer.
Źródło: Przegląd Sportowy







