Kapitan Chelsea John Terry przyznał, że nadal nie pogodził się z tym, że przestrzelił rzut karny w finale Ligi Mistrzów.
27-letni reprezentant Anglii mógł zapewnić The Blues zwycięstwo nad Manchester United, ale przy stanie 4:4 poślizgnął się i trafił w słupek.
Niedługo potem Edwin van der Sar obronił jedenastkę wykonywaną przez Nicolasa Anelkę i to Czerwone Diabły zdobyły Puchar Europy. Terry uważa, że zawiódł fanów, kolegów z zespołu, rodzinę i przyjaciół, i jest przekonany, że nie będzie mu to dawało spokoju przez resztę życia.
- Jest mi bardzo przykro z powodu zmarnowania karnego i sprawienia, że kibice, koledzy z zespołu, rodzina i przyjaciele nie mogli cieszyć się z Pucharu Europy. Cały czas jeszcze przeżywam tą chwile. Podszedłem do piłki wiedząc, że możemy wygrać i wszystko zależało ode mnie. To co się potem wydarzyło, będzie się za mną ciągnęło do końca mojego życia - powiedział Terry.
Źródło: Anglia.goal.pl







