- Jestem zszokowany brakiem odpowiedzialności ludzi z PZPN-u - kręci głową Jacek Krzyżanowski, prezes Piasta.
Do gliwickiego klubu we wtorek po południu dotarło pismo z Wydziału Gier PZPN-u, według którego do ekstraklasy awansowały Lechia Gdańsk i Śląsk Wrocław, a Piast ma zagrać w barażu z Jagiellonią.
Wobec postanowień, feta w Gliwicach z powodu pierwszego w historii awansu Piasta do ekstraklasy odbyła się nadaremnie! - To jest żałosne. Przecież gdyby sam PZPN nie powiadomił nas o tym, że awansowaliśmy, to szykowalibyśmy się do barażu. Ktoś powinien ponieść solidne konsekwencje tego zdarzenia - twierdzi Andrzej Potocki, były prezes klubu i sympatyk Piasta.
- Żeby było śmieszniej, to dostaliśmy już faks z PZPN-u z przypomnieniem o konieczności złożenia dokumentów licencyjnych na grę w ekstraklasie - przypomina prezes.
Zdaniem trenera gliwiczanie w barażu byliby bez szans w starciu z “Jagą”. - Jak się osiągnie wielki cel, to przychodzi naturalne rozprężenie. Z nami nie jest inaczej. Przecież piłkarze już świętowali ten awans z rodzinami i kibicami. Pewnie każdy z nich już wydał w myślach pieniądze z premii za awans - zauważa trener. Jego zdaniem PZPN tylko w jeden sposób może uratować twarz: - W pilnym trybie Związkowy Trybunał Piłkarski powinien potwierdzić degradację Zagłębia Lubin z ekstraklasy, co już na pewno dałoby nam bezpośredni awans - podkreśla Mandrysz.
Źródło: Gazeta Wyborcza







