Gwiazda młodzieżowych reprezentacji Niemiec i napastnik Borussii Dortmund Sebastian Tyrała chce grać w reprezentacji Polski.
Urodzony w naszym kraju piłkarz w tym tygodniu złoży w konsulacie w Kolonii wniosek o wydanie polskiego paszportu. Wtedy nic już nie będzie stało na przeszkodzie, żeby powołać go do naszej drużyny narodowej.
Jest duża szansa, że Tyrała nie podzieli losów Lukasa Podolskiego i Miroslava Klosego, którzy wybrali kadrę naszych zachodnich sąsiadów. Młody piłkarz już zdecydował, że zamiast niemieckiej koszulki woli zakładać tę z białym orzełkiem na piersi.
- Moi rodzice są Polakami i chociaż od drugiego roku życia mieszkamy w Niemczech, ja też czuję się związany z Polską. To moja prawdziwa ojczyzna - mówi nam Tyrała.
- Jeszcze w tym tygodniu Sebastian złoży odpowiedni wniosek w polskim konsulacie. Zależy nam na czasie, tak żeby jak najszybciej można go było powołać do reprezentacji Polski. (…) A spieszyć się trzeba, bo z piłkarza, który w różnych reprezentacjach młodzieżowych w 40 meczach strzelił 22 gole, Niemcy nie zamierzają tak łatwo rezygnować.
- Dostał niedawno powołanie do niemieckiej kadry do 21 lat. Jeżeliby w niej zagrał, byłby spalony dla reprezentacji Polski. Kiedy mu to uświadomiłem, odrzucił zaproszenie z niemieckiej młodzieżówki- opowiada Maciej Chorążyk, odpowiedzialny w PZPN za wyszukiwanie piłkarzy z polskimi korzeniami za granicą.
Źródło: Przegląd Sportowy







